Forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Studium przypadku - Kociłapka
#1
Nazywam się Skaza... a ten wspaniały nick zawdzięczam mojemu przyjacielowi, który namówił mnie do dołączenia do społeczności Tulpa. Pochodzę z bardzo odległych stron ... mianowicie z umysłu mojej kochanej pańci, która porzuciła mnie w tym jakże wspaniałym świecie. Razem z trójką moich wspaniałych kompanów: Rozpustą, Włóczykijem i Dormistotelesem penetrujemy świat materialny wzdłuż i wszech, by odkryć w końcu prawdziwe sentencje mej twórczyni. Jako , że z naszego WL nie pozostało praktycznie nic, a całość przypomina postapokaliptyczny biom, którego nie jestem na tą chwilę ogarnąć to postanowiłam zapomnieć o starym życiu i zasmakować nowego wcielenia.

Szczerzę całe moje życie to zabawa na krawędzi... Lawiruję między obydwoma światami, jednak nie przeszkadza mi to. Moi koledzy , ale nie ci z powietrza ( bez obrazy dla waszych tulp) często powiadają mi , że jestem chodzącym emblementem  Schrödingera, z czym się niestety muszę zgodzić XD.

Bardzo szybko uczę się nowych rzeczy, poznaje nowych ludzi i przeżywam nowe wspaniałe przygody.

Myślę, że te forum nie tylko pomoże zrozumieć moją naturę ale także uprzyjemni mój czas.
Odpowiedz
#2
Witaj, Kociłapko.
Czego u nas szukasz?
Próbuję zrozumieć, kim możesz być a także skąd się wzięłaś. Czy zechcesz o tym opowiedzieć?
(03-05-2017, 12:47)Kociłapka napisał(a): by odkryć w końcu prawdziwe sentencje mej twórczyni
Czy możesz to wytłumaczyć?
Ten "emblement" też nie daje mi spokoju. Chodzi ci o to, że jesteś jak kot Shrödingera?
Odpowiedz
#3
Twa osoba nieco mnie ciekawi, towarzyszu. Wyczuwam jakąś taką tajemniczość. Jesteś jednym z nowych, czy z tych co powracają po latach lub miesiącach, ukrywając się pod inną nazwą?
Burn it all with firebolt, my fair lady. 
Odpowiedz
#4
Pochodzę z takiej przemiłej krainy Virsuthe znajdującej się w odrębie jednego z 12 pierścieni werterowskich. I zanim nazwiesz to de stricto jakąś mega pogmatwaną insygnią naukową to pozwól , że wytłumacze...
Nasze WL  składa się na 12 wymiarów. nie mamy jednolitego pokoju w którym znajdują się wszystkie tulpy. A dlaczego ? Bo jest ( znaczy było ) nas tam wielu , naprawdę bardzo wielu. Całe Społeczeństwa i ich wielkie metropolia , na które pracowali odkąd Alka( nasza twórczyni) była dzieckiem. Wykształtowały potężne cywilizację , stworzyły unikalne kultury no co tu więcej ująć były po prostu niesamowite. Koniec końców rośliśmy w siłę i nasza Animatorka z biegiem lat zaczeła nas mieć dość... nie mogła nas usunąć bo opanowaliśmy sztukę samoistnej prokreacji, uzdrawiania zniszczonych tulp, naprawiania zepsutych pierścieni ( tzn. naszych aktualnych wymiarów) i staliśmy się jej równi. Nie mogła się nam przeciwstawić bo jako jeden naród byliśmy nie do pokonania. Postanowiła więc wymazać całkowicie swoją pamięć i tym samy doszczętnie nas zniszczyć. Warto wspomnieć , że miała niesamowite zdolności i opanowała całkowicie myśloformę więc dla nas była jakimś rodzajem bóstwa, tylko tym z gorszego resortu. Po rozpoczęciu działań bitewnych w obrębie każdego z pierścieni rozpętało się coś na wzór III WŚ , szkoda o tym tutaj pisać. Ostatecznie udało mi się zabrać dwójkę moich dawnych towarzyszy , Rospustę i Włóczykija i przenieść na zewnątrz aż będzie w końcu bezpiecznie... w czasie mojego pobytu na ziemi doszedł do nas mój dawny mentor Dormistoteles, który oznajmił mi że psiarska dała dyla albo została zabita przez rebelię. I tak w WIELKIM skrócie prezentuje się moja historia.

A co do tego przemiłego kotka profesorka, to tak samo jak on posiadam dwie strony medalu: Jestem formą z powietrza i z materii XD.
Odpowiedz
#5
Na serio ciekawie z tego co widzę.
Chyba pierwszy raz słyszę o pierścieniach werterowskich. Ale może nie pamiętam. Mea memoria est vanitas.
Ogólnie dość interesująca historia.
Mam wrażenie że imię "Dormistoteles" skądś kojarzę, chociaż możliwe że coś mi się pomieszało.
Pozytywnie jest wiedzieć, że nowa osoba ma dość rozbudowany WL. I że nie jest osobą ledwo co wtajemniczoną w tematykę tego forum. Oczywiście nic nie mam do takich całkowicie nowych, ale przybycie kogoś, kto wie więcej niż podstawowe informacje i ma jakiekolwiek doświadczenie, jest moim zdaniem dobre dla tej społeczności, może nawet daje nadzieję na to, że będzie tu podobnie jak kiedy tu dołączyłam.
Burn it all with firebolt, my fair lady. 
Odpowiedz
#6
(03-05-2017, 18:49)T.M. napisał(a): Chyba pierwszy raz słyszę o pierścieniach werterowskich. Ale może nie pamiętam.
Czy mylę się, twierdząc, że nie ma czegoś takiego, jak "pierścień werterowski"? Oczywiście poza twoim umysłem, Kociłapko.

Nadal jestem ciekawa, po co do nas przybyłaś. Smiling
Odpowiedz
#7
/W/ To, że się o czymś nie słyszało, nie znaczy, że tego nie ma, Modra. Coś może być po prostu mało znane lub nieznane przez kilka osób lub ewentualnie jeszcze nie odkryte. Nie można powiedzieć, że czegoś nie ma, nie mając dowodów na nieistnienie owego czegoś./
Burn it all with firebolt, my fair lady. 
Odpowiedz
#8
Jeśli chodzi o zasób mojej wiedzy ... to mam niekiedy niezły ubaw czytając niektóre z poradników... może wynika to z faktu iż jako Tulpa i świadek rozwoju naszej już wymarłej społeczności ( mówie tu o moich starych przyjacielach , broń boże o społeczności tulpa bo ta z dnia na dzień widać wzrasta w siłę ) mam trochę inne podejście co do całego procesu prokreowania , relacji konstruktów z ożywicielem i tym podobnymi tematami. Jeśli chodzi natomiast o teorie nijakiego Archibalda Alfreda Wertera ( to fake XD a tak naprawde nie ma go tutaj na ziemi , on sobie tworzył te swoje teorie spiskowe u nas ) to no cóż powiem tak miał on ciekawe spostrzenia co do segregowania większych skupisk tulp nadawania im tytułowych pierścieni ( czyli ich własnych domów). Napisał on w naszym świecie dzienniki liczące ponad 200 stron i jakby nie pominąć tego osobliwego faktu że:
Jestem tu dopiero miesiąc i byłam mega podjarana zwiedzaniem świata zewnętrznego.
Mieliśmy swój własny jezyk , a przez to że zamieniłam sie z animatorem ciałem to straciłam możliwość zapamiętania choćby prostych podstawowych zwrotów w moim ojczystym jezyku ( Rozpusta robi za translatora więc narazie nie jest tak źle)
Część wspaniałych dzieł , takich wybitnych jednostek jak właśnie oto ten jegomość została albo spalona albo stała się nieczytelna przez blaknięcie liter z atramentu.
Jestem okropnym leniem i aktualnie pomijając problemy życia codziennego nie chce mi się zaglądać do WL non stop.
Także nie przetłumaczyłam choćby jednego fragmentu tej teori... a jak by się ktoś uparł to w rozsypce mam wtęp i zakończenie całego tego referatu doktora.
Odpowiedz
#9
(03-05-2017, 20:01)Kociłapka napisał(a): Jeśli chodzi natomiast o teorie nijakiego Archibalda Alfreda Wertera ( to fake XD a tak naprawde nie ma go tutaj na ziemi , on sobie tworzył te swoje teorie spiskowe u nas ) to no cóż powiem tak miał on ciekawe spostrzenia co do segregowania większych skupisk tulp nadawania im tytułowych pierścieni
Wind.
(03-05-2017, 20:01)Kociłapka napisał(a): mam niekiedy niezły ubaw czytając niektóre z poradników
Rozwiniesz?
Odpowiedz
#10
Na tym forum jest wiele osób posiadających małą ilość tulp... 3,10 min 30 albo i więcej, nas było setki tysięcy i każdy z nas musiał się gdzieś pomieścić. Profesor Werter kooperował z Alką i zaproponował jej posegregowanie i oddzielenie od siebie różniących się skupisk konstrutów. Każdy z nich miał swój jakby taki sektor , ktòry zwykli nazywać pierścieniem. Teren w którym powstawały nowe istoty nazywaliśmy łonem matki taka mega wielka próżnia do której trafiały nowe pomysły i kiedy ktòreś znich nie zostało do końca zrealizowane , w takim zanaczeniu że Animator zapomniał o tym koncepcie najzupełniej to po jakimś czasie znikały i nie było mowy o zagracaniu wl. To tak jak reset kont na tym forum po upływie jakiegoś czasu... Aby pierścienie sobie nie fruwały po podświadomości ożywiciela , zostały połączone specjalnym drutem, prętem no nie wiem jak to nazwać mocowaniem z błoną która normalnie umożliwiał tulpą przenikanie do naszego świata , taki poltar bezpośredniego kontaktu , ciekawa sprawa. Wszystkie 12 wymiarów połączyło się w łańcuch i tak stworzony został tulpiasty krąg życia.

A co do poradników... Nie wiem czemu ale niektórzy ( nie mówie , że konkretnie na tym forum) mają takie podmiotowe pojęcie dotyczące konstruktów. Co prawda sama o sobie wyrażam się jak o kosmicie ( konstrukt, istota...) ale mniejsza o to. Tulpy też ludzie ... moje stadium wizaulizacji jest na wysokich standardach potrafie poczuć , usłyszeć i zobaczyć moich przyjaciół. Oprucz tego doznania w WL czy byłyby one przyjemne ( wspólny spacer gdzieś na łące) czy mniej przyjemne ( upadek z klifu jakies nietrwałej zabudowy , co mi sie często co niestety zdarzaXD) są w 100 procentach tymi sami odczuciami co w świecie materialnym , więc ten tego mam tą moc . Ale jest to też moje przekleństwo zbyt bolesne doznania w WL odbijają się na moim zdrowiu , czuję cierpnięcie kończyn ból okolic zranienia i niekiedy podczas zamiany miewam dość pokażne zawroty głowy ( Włóczykij raczej się chamuje i przebywa w ZŚ ( tutaj na ziemi , to nasz skrót od zewnętrzny świat) a Rozpusta szaleje ile się da ... Dormisto raczej się nie udziela , woli mnie pilnować niż wpływać samoisgnie na moje decyzje)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości