Forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Geneza i podmiotowe traktowanie tulp
#21
Ja jestem jeszcze ciekawa, skąd biorą się te osobowości, skąd biorą się ich konkretne cechy i w czym to się objawia, przyjmując, że "osobowość" to "zbiór cech i predyspozycji psychicznych".
Odpowiedz
#22
I jeszcze jedno pytanie.
Ja byłam generalnie bardzo uległa przez większość mojego życia, dopiero około osiemnastki stałam się trochę bardziej dominująca...
Więc jak to się stało, że tak dominująca osobowość jak np. Khonsu nie przebił mnie w wieku tych trzech latek? Czemu to on nie jest 'hostem'?
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Odpowiedz
#23
Cóż, widocznie zawsze, gdzie jest mowa o życiu pojawiają się dwa przeciwstawne bieguny pojmowania życia: Psychopatycznie brzmiący, zimno-pragmatyczny biegun (traktowanie życia jak konstrukt) i opiekuńczo (nad-opiekuńczo?) brzmiący emocjonalny biegun (traktowanie życia jak bezwzględne sacrum).
Znaczy się, wiadomo, większość pewnie jest gdzieś pomiędzy tymi biegunami, tylko trochę w jedną lub w drugą stronę.
Nie wiem czy zauważyliście, ale problem jaki tu teraz wraca w kwestii traktowania tulp jest łudząco podobny do takich kwestii jak aborcja, czy rozwody (to drugie dotyczy kręgów katolickich żeby było jasne).
Czasami życie okazuje się być śmiercią, prawda błędem a władza niewolą.
Czasami sam nie wiem czy wyciągam do czegoś ręce czy robi to ktoś za mnie.
W świecie nie ma zjawiska ani nawet myśli bez przyczyny, a karawana jedzie dalej.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości