Cześć! Chcesz z nami pogadać na forumowym czacie? Napisać o swoich doświadczeniach we własnym dzienniku? Zarejestruj się! :)
Forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ilość tulp na jednego hosta
#11
Var:
Nie chcę brzmieć jak stary zgred, ale to strasznie mało, kiedy każdy chce mieć życie towarzyskie i jakieś dodatkowe, własne zajęcia. Wiem co mówię, my dzielimy czas na froncie tylko między nas dwoje a i tak często brakuje.
Odpowiedz
#12
(09-10-2017, 19:31)TheExiles napisał(a): Var:
Nie chcę brzmieć jak stary zgred, ale to strasznie mało, kiedy każdy chce mieć życie towarzyskie i jakieś dodatkowe, własne zajęcia. Wiem co mówię, my dzielimy czas na froncie tylko między nas dwoje a i tak często brakuje.

No nie wiem, na razie zarówno mnie, jak i Clair to 29200 dni, nie wydaje się być jakoś strasznie małą liczbą. Nie rozumiem też tego że osobom z jedną tulpą dość trudno jest wydzielić czas, a osoby z ich większą ilością raczej o tym nie mówią. Mogę się mylić, ponieważ na razie nikt z więcej niż jedną tulpą się tu nie wypowiadał, jednak z tego co zaobserwowałam w innych wątkach, jest właśnie tak jak mówię. Jeśli się mylę, proszę mnie oświecić Tounge
"Talk less, smile more"

Tym kolorem pisze Clair ღゝ◡╹)ノ♡ 
Odpowiedz
#13
Var:
Nie mówią? Nie dalej jak wczoraj rozmawiałem z kimś, u kogo jest ich w głowie troje, właśnie na temat braku czasu.

Wiesz, wszystko zależy od tego, kto czym się zajmuje i ile ma obowiązków. Wyobraź sobie, chodzisz do szkoły i wracasz do domu około godziny 17. Potem musisz jeszcze odrobić lekcje, wyprowadzić psa na spacer, posprzątać mieszkanie. Załóżmy że Twoim hobby jest rysowanie, więc nachodzi Cię ochota, żeby wyciągnąć tablet i coś naszkicować. W tym czasie przychodzi Clair i nie wiem, chce obejrzeć film. Potem odzywa się druga tulpa, która wolałaby poukładać puzzle, a zaraz po niej trzecia, że przecież obiecałaś jej, że pozwolisz jej wyjść na miasto. Nadal brzmi jak mnóstwo wolnego czasu?

Nie mówię, że podzielenie się czasem między kilka osób jest niemożliwe, jednak wymaga poświęceń i elastyczności. Jeśli uważasz że jesteś na to gotowa, to śmiało.
Odpowiedz
#14
(09-10-2017, 19:57)TheExiles napisał(a): Var:
Nie mówią? Nie dalej jak wczoraj rozmawiałem z kimś, u kogo jest ich w głowie troje, właśnie na temat braku czasu.

Wiesz, wszystko zależy od tego, kto czym się zajmuje i ile ma obowiązków. Wyobraź sobie, chodzisz do szkoły i wracasz do domu około godziny 17. Potem musisz jeszcze odrobić lekcje, wyprowadzić psa na spacer, posprzątać mieszkanie. Załóżmy że Twoim hobby jest rysowanie, więc nachodzi Cię ochota, żeby wyciągnąć tablet i coś naszkicować. W tym czasie przychodzi Clair i nie wiem, chce obejrzeć film. Potem odzywa się druga tulpa, która wolałaby poukładać puzzle, a zaraz po niej trzecia, że przecież obiecałaś jej, że pozwolisz jej wyjść na miasto. Nadal brzmi jak mnóstwo wolnego czasu?

Nie mówię, że podzielenie się czasem między kilka osób jest niemożliwe, jednak wymaga poświęceń i elastyczności. Jeśli uważasz że jesteś na to gotowa, to śmiało.


Rzeczywiście być może o tym mówią, jednak ja chyba jeszcze nie widziałam żadnego posta, w którym ktoś opisywałby brak czasu.

Co do przykładów, dobrałeś je idealnie, ponieważ wszystkie naprawdę świetnie pokrywają się z moim życiem, natomiast w praktyce wcale nie zajmuje to wiele czasu, a ja naprawdę często się nudzę. Clair na razie nie ma jakichś większych zachcianek (chociaż z oglądaniem filmu trafiłeś idealnie, ponieważ jest to jedno z jej ulubionych zajęć), i nawet pytana o zdanie, nie ma wielu pomysłów, co mogłybyśmy robić (raczej woli być obserwatorką). Na pewno ważną kwestią jest tu także mój wiek, w którym na razie nie mam zbyt wielu obowiązków. Większość argumentów przemawia za drugą tulpą, także w niedalekiej przyszłości najpewniej takowa powstanie, aczkolwiek na razie się wstrzymam.
"Talk less, smile more"

Tym kolorem pisze Clair ღゝ◡╹)ノ♡ 
Odpowiedz
#15
Okidoki, to ja może się wypowiem, tym razem powracając trochę bardziej do pierwszego posta, bo temat na dyskusję całkiem niezły ;w;
Moja sytuacja jest troszkę inna niż twoja. Zaczynałam z dajmonem (Poemem), tworząc potem tulpę (Jaskier), po czym update'ując dajmona do roli tulpy. Czyli w sumie zostałam z dwoma tulpami. Jaskier zdecydowałam się stworzyć, bo nie wiedziałam na początku, że mogę 'zmienić', czy też wyforcować dajmona w tulpę. Zrobiłam to po około miesiącu z Poemem, bo lubiłam zarówno jego jak i Jaskier i chciałam, żeby byli 'równi'.

U mnie jako takich problemów związanych z czasem, po jakim update'owałam Poema nie było. Oboje rozwijali się raczej normalnie (woah, to dziwnie brzmi), niektóre szybciej w pewnej kwestii, niektóre wolniej. W międzyczasie, po jakichś dwóch latach była myśl o stworzeniu kolejnej tulpy, ale szybko została odrzucona, bo tworzymy zgrane trio. Trójka w jednej głowie to dla nas liczba idealna. Wydaje mi się, że gdybym stworzyła kolejną tulpę, to zrobiłby się już tłok i nie moglibyśmy się za bardzo dopasować z zajęciami, czasem, przejmowaniem ciała (zwłaszcza, że często sterujemy na raz, każde co innego zależnie od sytuacji). Poza tym, nasze relacje są na tyle rozwinięte i silne, ze trudno by było po prostu stworzyć kogoś nowego bez czucia się z tym dziwnie, zwłaszcza, że Jaskier i Poem powstali w relatywnie małym odstępie czasu. 

W ciągu naszego życia razem często pojawiały się konflikty czy też (często głęboko krzywdzące) nieporozumienia, które prawdopodobnie nigdy by nie zaistniały, gdyby nas było jedną osobę mniej. No ale, przeszliśmy przez to razem, nauczyliśmy się na naszych błędach, więc to w sumie już nieważne.

We wrześniu stworzyliśmy sobie plan, kto w jakim dniu będzie przejmował, coby każdy znalazł czas dla siebie. Przy naszej liczbie każdy miał dla siebie dwa dni, a pozostały w tygodniu spędzaliśmy 'razem' (czytaj: host na froncie, ale przejmowanie w zależne od sytuacji, 'dzielenie się ciałem'). I to, mówiąc szczerze, było nieco męczące, może dlatego, ze to był nasz pierwszy taki projekt i w sumie rzuciliśmy się na głęboką wodę. Ale kiedy nie masz weekendów dla siebie, bo tulpa nie czuje się pewnie z obowiązkami szkolnymi, budzisz się z dyskomfortem po bieganiu, na którym teoretycznie nie byłeś, uczysz się w ciągu dwóch popołudni, które masz, to tak trochę robi się ciasno.

Chętnie dowiem się, jakie to argumenty przemawiają u ciebie za tworzeniem drugiej tulpy. Ewentualne (aczkolwiek niegwarantowane) korzyści z posiadania tulp są fajne, nie przeczę. Ale nigdy nie patrzyłam na swoje tulpy przez ich pryzmat. Uwielbiam Jaskier i Poema, jestem dumna z tego co potrafią i jestem wdzięczna, kiedy chcą mi w czymś pomóc, ale to dokładnie takie samo podejście jak wdzięczność do każdej innej osoby z własnym ciałem. Nie potrafiłabym stworzyć kolejnej tulpy, 'bo ma to tyle pozytywów' (pomijając już, że to tak nie działa). Nie wiem, dla mnie to wygląda na coś wymuszonego. Takie 'pomóż mi, bo jesteś moją tulpą, jesteśmy przyjaciółmi'. Gdybym miała takie podejście, to ciągle wściekałabym się na Poema lub myślała, że coś jest nie tak, bo nie chce mnie upominać, przypominać mi o rzeczach, wyręczać mnie w obowiązkach i tak dalej i tak dalej.

Mówisz, że masz teraz dużo czasu ze względu na twój wiek. Ale co będzie potem, za parę lat? Ty będziesz mieć więcej tulp, więcej obowiązków, a tulpy więcej chęci do zawierania własnych znajomości, spełniania własnych pasji, i tak dalej, i tak dalej. (Mówię to jako osoba jedynie rok starsza od ciebie.) Oczywiście to zależy, ale moje tulpy też mówiły, że uu, lepiej im w wonderlandzie, no i jak to się skończyło? :E
A tak poza tym, czas dla siebie też jest ważny. Jak się nudzisz, to znajdź sobie hobby/rozwijaj to, które masz, a nie twórz kolejną tulpę, żeby tenże czas zapełnić zajmowaniem się nią :E

I mówiąc szczerze, Clair jest jeszcze za młoda by jakkolwiek uważać ją za wyznacznik tego, jak wygląda życie z tulpą po paru latach. Ja wiem, że tulpy to naprawdę fascynujący dla początkujących temat i jak już spróbujesz, to kusi na więcej, ale stworzenie kolejnej tulpy nie sprawi, że to będzie jakkolwiek bardziej ekscytujące. Jak chcesz poszerzyć swoje horyzonty, ćwiczenie z Clair pomoże ci w tym bardziej niż kolejna kreacja. A jak chcesz rozwinąć się jako osoba, to zabierz się za siebie, a nie za tulpę, która będzie cię odciągać od złych nawyków. I tyle.
I am the one thing in life. I can control. I am inimitable. I am an original.


Odpowiedz
#16
Pozwolę sobie wtrącić swoje parę groszy.
Ja mam w sumie cztery głosy w głowie, włącznie ze mną jest nas piątka.
I akurat u mnie wyszła taka sytuacja, że każdy ma bardzo 'wygórowane" potrzeby. Chcą normalnego życia, chcą czasu, żeby spędzać go z osobami na których im zależy, żeby gdzieś wyjść ze znajomymi, żeby 'coś' porobić, jechać gdzieś, poćwiczyć, uczyć się...
Jedno ciało to BARDZO ciężka kwestia. Ja zdecydowałam się je udostępniać w całości. Pojawiam się na wierzchu co cztery dni, w dniu, który jest wyznaczony dla mnie. I tak szachujemy jak to wszystko ze sobą dobrze godzić.
Ale ja i moje głosy w głowie to rodzina i na żadną inną bym drani nie zamieniła, nieważne ile 'mojego' życia chcą przeżywać. Oni oferują pomoc mi a ja im, ot.

Nie każda tulpa musi chcieć tyle co moje. Niektore w ogóle nie będą chciały dużo czasu na wierzchu (np. u mnie, Voice życzy sobie wyskoczenia tylko od czasu do czasu, żeby gdzieś wyjść i to od niedawna). Ale też nigdy nie masz pewności, czy któraś właśnie tego nie zechce.
Zawsze decydując się na kolejną tulpę musisz mieć świadomość, że ona będzie chciała żyć. Że może zapragnąć zabrać ci ten jeden dzień z tygodnia przynajmniej.
Jeśli wchodzisz w to wiedząc o tym i zgadzasz się na to - druga tulpa to może być miłe powiększenie kochającej się rodziny (ale cukierkowo!). Jeśli nie, mogą wyniknąć kłótnie i niesnaski, które ciężko będzie wyjaśnić.

Wiadomo, nie zawsze musimy godzić się na WSZYSTKO czego tulpa zachce. Ale kluczem do życia w zgodzie jest kompromis i zrozumienie. I ty i twoje tulpy będziecie musieli się tego nauczyć.


Dodając to twoje obliczenie, że mamy 29200 dni...
To u mnie jest to już 7300 na osobę.
MINUS czas, który obowiązkowo musimy spędzić w pracy, czyli jedna trzecia całego dnia. I czas, który trzeba poświęcić na sen.
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Odpowiedz
#17
(09-10-2017, 18:46)Surrexit napisał(a): Może trochę zboczę z tematu, jednak ciekawi mnie twoja opinia. Jak myślisz, jak wygląda dzielenie życia osób z większą ilością tulp (których swoją drogą, jest całkiem sporo na forum), bo wydaje mi się że jesteś dość doświadczoną osobą w tym temacie, a skoro mówisz że nie potrafiłabyś tego zrobić, jestem ciekawa jak, według ciebie, robią to inni (mam wrażenie że to pytanie brzmi tak jakoś wrednie(?), ale naprawdę nie chcę żebyś odebrała to tak, że na ciebie naskakuję)?
Z tego co zauważyłam u nich panuje podział ,,jeden dzień dla host, drugi dla tulpy numer jeden, trzeci dla tulpy numer dwa", o ile w ogóle panuje podział. Ja osobiście nie podjęłabym się tego, bo nie mam tyle czasu by dzielić tydzień na kilka osób. Dodatkowo staram się myśleć przyszłościowo. Gdy pójdę na studia będzie mi jeszcze ciężej dzielić dni na mnie i tulpy. Mam nadzieję, że moja odpowiedź jest dla ciebie wystarczająca. Zwłaszcza, że inni już wystarczająco dużo napisali w tym temacie, a ja się jak najbardziej z nimi zgadzam.
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬­­­▬▬▬▬▬▬▬

You disappear in the dark, you’re like my shadow 

and i can feel your presence in the air.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬­­­▬▬▬▬▬▬▬
Odpowiedz
#18
U nas to tak nie działa, głosów w głowie jest od cholery i mimo, że próbujemy (głównie ja) jakoś to poukładać to idzie fatalnie. Nasza historia jest nieco inna i uczymy się kiedy i dlaczego ktoś się pojawia, a pojawia się zwykle niespodziewanie.
Z częścią osób mamy system dzielony tzn dzielimy dobę na punkty do odhaczenia i każdy robi swoją część. Są ciągłe kłótnie dlaczego ten wychodzi a ten nie, dlaczego ten ma do dyspozycji 30 min a ten 2h. Dlaczego ten się pojawił poza kolejnością i wszystko rozwalił.
Ale u nas sytuacja raczej patologiczna. Nie wiem jak to jest z tulpami. Osób "ugadanych", które mają swoje codzienne działki jest koło 6, ja często nie wyrabiam się z moimi zadaniami (Cervet) a kilka sób wychodzi aby uspokoić emocje i "marnują czas" z mojego punktu widzenia
Mnogość


Odpowiedz
#19
U nas jest tak że Gabrysia i Faith nie są zainteresowane światem zewnętrzym i moim ciałem, za to bardzą lubią komętować moje poczynania ;p
Na początku była sama Gabi przez dobre kilka lat i był duży dylemat czy ma ktoś dołaczyć, lecz teraz nie żałujemy decyzji^^ Ale dodatkowo jest jeden plus że spędzamy wspólnie czas w świadomym śnie, więc niezależnie od mojej prcy czy prywatnych zajęć znajdujemy sporo wspulnego czasu.
Taka rada.
Jeżeli One dla was są jak maskotki, do których się ocha i acha.
Jakie to sweet i w ogóle,  to dajcie sobie z tym tematem siana.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości