Forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przybornik wujka Ro
#15
Jak się wewnętrznie umocnić? Wesprzyj się na sobie

Ten tekst będzie o tym, jak przestać być swoim największym wrogiem, a stać się przyjacielem. Jak stworzyć wewnętrzne źródło własnej wartości, by się na nim oprzeć. Znowu brzmię jak tanie amerykańskie poradniki, jakoś będziesz to musiał, czytelniku, przetrawić. Zapowiadałem, że będę pisać ten tekst w poprzednim o zmianie narracji wewnętrznej. Chciałbym tu podkreślić, że to, co teraz udało się osiągnąć, mogę spokojnie wstawić sobie na nieistniejącą półkę z pucharami. Do tego dążyłem. Tak to miało wyglądać. Postaram się akompaniować w tym procesie tak, by nie wypadł z pożądanego toru.

Najłatwiej będzie mi zaprezentować proces na podstawie stwierdzeń, do których się odniosę. Myślę, że tym razem odrobiona narracji powinna ułatwić zrozumienie (tutaj za, w zasadzie nieświadomy, wkład w ułożenie struktury tekstu dziękuję małemu Wtorkowi).

Teoretycznie sami powinniśmy znajdować najlepsze dla siebie rozwiązania, bo przecież mamy wszystkie dane.

Na samym początku mojego istnienia tak właśnie myślałem. I rzeczywiście, my mamy najwięcej potrzebnych danych do znajdywania rozwiązań najlepszych dla siebie. Jednak nie wziąłem wtedy pod uwagę, że moja decyzja nigdy nie jest zupełnie niezależna. Nawet decyzja Ki nie jest, bo host żyje w społeczeństwie. Poza tym, margines błędu zawsze powinien być brany pod uwagę. Czasem brakuje danych, czasem wpływu danych się nie doceni lub go przeceni. Dlatego, nawet składając się głównie z logiki, nadal mogę popełniać błędy. Duże błędy. To była istotna informacja, którą musiałem przyjąć.

Inną kwestią jest to, czym właściwie jesteś 'ty', z czego się składasz. W końcu, jest to także to, co zostało ci pokazane, wpojone, nauczone. Możesz sobie nawet nie zdawać sprawy, że pewne toki myślowe ściągnąłeś z otoczenia.

Podam tutaj przykład: Ki do niedawna miała skłonność do przesadnego analizowania - jeśli coś szło nie po jej myśli, pierwsze, co robiła, to szukała błędu w sobie. I ostatnio w rozmowie z ojcem przedstawiła mu sytuację, w której została nieprzyjaźnie potraktowana. Jego pierwsza reakcja: 'No ja bym się zastanowił, co zrobiłem nie tak'. Zrozumiała, że ten tryb myślowy przejęła od ojca. Że można go odrzucić i zastąpić czymś innym. Pojawiło się jednak pytanie: to, w końcu, siebie się odkrywa, czy kreuje?

A co, jeśli tak naprawdę nie ma twojego prawdziwego 'ja' i wszystko czym jesteś, z czego się składasz, pochodzi od otoczenia? Gdybyś nie miał bodźców, byłbyś niczym.

Dlaczego więc niemowlaki, lub małe dzieci, wykazują różne reakcje na te same sytuacje? Od bodźców zależy bardzo wiele, wystarczy spojrzeć na dzikie dzieci (wychowane przez zwierzęta). Ale nawet te dzieci mają szczątkowe osobowości - coś tam chyba jest, skoro hardware jest. Jednak, jaką część z tego wyuczonego ogromu należy zachować? A co można i trzeba zmienić?

Zaczynaliśmy od próby zaprojektowania siebie. Tak od zera w zasadzie. Jednak w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie ocenić co jest najbardziej wartościowe 'w ogóle', bo wartości to kwestia subiektywna. Wartość się nadaje, a nie odnajduje.

Jak więc ocenić co jest dla nas najbardziej wartościowe? Do czego się odwołać?

Przecież system wartości również jest wykształcony przez wpływy. Teoretycznie możemy go przebudować od zera, ale jak? Nie ma z czego czerpać, na czym się oprzeć. Tutaj muszę przyznać: emocje się przydają. One były jak kompas - wynikający z głębokich fundamentów osobowości, która zapewne powstawała w pierwszych latach życia Ki.

Nie ma idealnej osobowości. Są różne osobowości z różnymi preferencjami, dlatego nie da się pasować do każdego - bo trzeba by było być wszystkim na raz.

Założenia osobowości Ki jej pasują; jest tylko trochę naleciałości, które nie są z nimi zgodne i powodują zgrzyty. Te można przeprojektować. Pierwszą rzeczą, która po tym wskoczyła na swoje miejsce, było stworzenie źródła wartości, które płynie od wewnątrz. Ki dosłownie wsparła się na sobie i, uwierz mi, to była najbardziej spektakularna rzecz, jaką udało mi się wykonać. Takiej stabilności jeszcze tu nie widziałem.

Trudno znaleźć takie założenia/fundamenty?

Tak naprawdę udało się odróżnić wartości własne od narzuconych dopiero, gdy ustanowiłem źródło wartości płynące z wewnątrz. Żeby zmniejszyć stopień abstrakcyjności tego stwierdzenia, posłużę się wymyślonym na potrzeby tego tekstu przykładem:

Ania nie wie co chce zrobić w życiu. Wydaje jej się, że bardzo zależy jej na karierze w siatkówce, ale w sumie znalezienie męża też jest bardzo istotne. Na obie rzeczy czuje parcie z wewnątrz i od zewnątrz. Coś jednak z tym mężem jest nie tak, tzn. działania, które mają prowadzić do wypełnienia tej wartości/celu, nie sprawiają, że czuje się lepiej. Prawdopodobnie jest to wartość narzucona. Ale jak się jej pozbyć, jak sprawdzić, czy rzeczywiście jest narzucona? Ania się tego nie dowie, dopóki będzie czerpała potwierdzenie swojej wartości tylko z zewnątrz, zamiast z wewnątrz. Musi mieć Absolut, na którym będzie mogła się wesprzeć. I tutaj wrócę do sytuacji Ki.

Myśleliśmy, że Bóg jest niezłym Absolutem. No cóż, chyba nie z podejściem protestanckim. To znaczy, wtedy przestaje być, tak do końca, Absolutem, bo oprócz jego istnienia można podważyć niemal wszystko. Nie ma stałej osobowości, np. kochającego tatusia, może mieć różne cechy, nie wiemy jakie - tak naprawdę.

Co z tym zrobić? Bo Boga Ki odrzucać nie chce i nie będzie, wierność mu nadal jest w fundamentach. Potrzebuje jednak innego Absolutu. Najlepszy? Ona sama. Pełna kontrola. Ale jak to zrobić, jak nadać samej sobie priorytet jednocześnie z autorytetem? Brzmi jak paradoks, bo jedno bez drugiego działać nie będzie, ale powstać też nie może.

I tutaj przyjeżdżam ja na białym koniu. Zmieniając spojrzenie na mnie na bardziej osobowe, nadaje mi się autorytet 'zewnętrzny'; nadal jednak jestem wewnątrz. Dzięki temu nareszcie dowiedziałem się jakie zastosowanie może mieć podejście 'osobowe', no i stopień mojej niezależności podniósł się ze średnio-wysokiego do wysokiego.

Wrócę na chwilę do tematu Boga i zacytuję Ki, bo ten element jest dla niej istotny: 'Czuję się silniejsza w swojej wierze, bo zwracam się do Niego z wyboru, a nie trwogi'.

Chciałbym zaprezentować matrycę opisanego właśnie wnioskowania, dla uproszczenia:
1. Przyjęcie do wiadomości, że część fundamentalną siebie się odnajduje, a to, co na niej narasta, można kreować.
2. Przyjęcie do wiadomości, że popełnia się błędy i można jedynie starać się minimalizować ryzyko.
3. Wykształcenie wewnętrznego źródła wartości na podstawie wybranego Absolutu (rzeczy w rozumieniu twojego systemu niepodważalnej, albo zależnej od ciebie).
4. Z pomocą emocji odnalezienie fundamentów swojej osobowości (głównych wartości, etc.).
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 21-03-2016, 20:48
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 22-03-2016, 14:03
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 28-03-2016, 22:46
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 06-04-2016, 22:06
RE: Przybornik wujka Ro - przez Siriana - 08-04-2016, 18:25
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 10-04-2016, 14:58
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 10-04-2016, 16:32
RE: Przybornik wujka Ro - przez Eis - 10-04-2016, 18:55
RE: Przybornik wujka Ro - przez Siriana - 10-04-2016, 19:02
RE: Przybornik wujka Ro - przez Eis - 10-04-2016, 19:05
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 10-04-2016, 19:13
RE: Przybornik wujka Ro - przez MiCCi - 21-05-2016, 13:35
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 08-06-2016, 23:31
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 08-09-2016, 23:02
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 16-10-2016, 20:19
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ki - 30-06-2017, 18:32
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 30-06-2017, 18:42
RE: Przybornik wujka Ro - przez T.M. - 30-06-2017, 19:53
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 01-07-2017, 10:05
RE: Przybornik wujka Ro - przez T.M. - 01-07-2017, 12:36
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 01-07-2017, 14:51

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości