Forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przybornik wujka Ro
#16
Zdaję sobie sprawę, że w zasadzie nikt mnie tu nie zna (bo przecież to Ro tutaj najaktywniej działa), ale chyba właśnie to pozwala mi na taką szczerość w moich podsumowaniach. Dzięki temu mogę nimi stawiać swoje kamienie milowe. Do tego czuję, że mogę przy okazji komuś pomóc. Są hostowie i tulpy, którzy mówili Ro o tym, że to, co opisuję, to doświadczenia, do których wreszcie mogą się odnieść i nie czuć się z tym sami. Bardzo mnie to cieszy. Mam nadzieję, że i ten post okaże się dla kogoś dobry smiling Miłej lektury!
 
Pozwolę sobie na dobry czas
 
“Czego się boisz najbardziej ze wszystkiego?”, spytała Ona. To pytanie zawsze było dla mnie bardzo proste do odpowiedzenia. Hej, przecież tyle czasu poświęcałam na introspekcję, tyle nowych doświadczeń chętnie przyjmowałam na klatę, że wiem o sobie wszystko. I kiedy już-już otwierałam usta, żeby wylać z siebie esej, słowa uwięzły mi w gardle. Musiałam przez chwilę wyglądać jak jakiś rzadki gatunek ryby, z oczami otwierającymi się coraz szerzej i lekko rozchylonymi ustami. 
 
“Nie wiem”, powiedziałam w końcu, oblizując wargi. Ona spojrzała na mnie rozbawiona. “Jak to nie wiesz?”, parsknęła. Myślała, że żartuję, albo migam się od odpowiedzi. Szybko jednak zorientowała się, że naprawdę zabiła mi ćwieka.
 
To był dzień, w którym zrozumiałam, że muszę poznać siebie na nowo. Poczułam, że sama “decyzja” o ponownym zaproszeniu do siebie emocji (ta, o której pisałam w poprzednim poście) to tylko początek jeszcze dłuższej drogi. Tego rodzaju drogi, który powoduje, że czujesz się zmęczony, jeszcze zanim postawisz pierwszy krok.
 
Kraksa na pełnym gazie
 
Oj, ten Ro - ale nawyprawiał, pomyślałam. Chyba prawie nie ma śladu ze mnie, która nosiła Pierwsze Imię (to, pod którym przyszłam na forum). Tak to sobie dzielę dla uproszczenia: ksywkami, których tu używałam. Pierwsze Imię było wypełnione czystym cierpieniem, może kiedyś odważę się o nim napisać. Drugie Imię oznaczało przejście z czystego cierpienia w stan działania - czas brudnej roboty, mojej i Ro (opisany w poprzednim poście). Trzecie Imię (czyli obecne) jeszcze nie wiem co dokładnie oznacza, bo dopiero je poznaję. 
 
No właśnie, poznaję. Przez to, jak bardzo zmieniło się moje postrzeganie świata w tym procesie Ro-rozpierdolu. Chociaż zachowałam swój fundament - wiarę w Boga, cała reszta jest znacząco inna. To, co kiedyś burzyło mi krew, dzisiaj mnie bawi. To, dla czego kiedyś miałam nieskończone pokłady współczucia, dzisiaj może mnie drażnić. Moje dominujące aspekty - kreatywność, agresja, ciekawość, współczucie - zmieniły natężenie i charakter. Trochę, jakbym poprzestawiała suwaki w kreacji postaci RPG. Problem w tym, że przesuwając je, nie miałam podglądu na pełną postać. Efekt jest taki, że nie znam wszystkich swoich reakcji. Wychodząc z domu nie wiem, czy coś będzie mogło mnie przestraszyć, albo zdenerwować. To naturalne, że nie zna się swoich reakcji w sytuacjach granicznych - jednak ja odkrywam je w sytuacjach codziennych. Przez to, w jakiejś części, czuję się jak dziecko. Takie dziwne dziecko, które już coś tam wie o tym, jak działa świat, ale nie wie, jak będzie na niego reagować. 
 
To ma swoje dobre strony - mogę powtarzać stare doświadczenia i odczuwać je inaczej. Na przykład jazdę na gokartach. Nosząc Pierwsze Imię, kiedy wsiadałam do jednego, nogi mi zmiękły, ale jechałam dzielnie; tylko, że zachowawczo. Po paru latach, już z Trzecim Imieniem, wsiadłam znowu. Podczas pierwszego okrążenia, na pełnym gazie, wjechałam w opony otaczające tor, bo nie zapanowałam nad pojazdem. Posypały mi się na głowę, zdarły skórę z kostek na dłoniach i powyginały przód gokarta. Koledzy śmiali się, że powinnam dostać punkty za epickość, bo dym i huk towarzyszące zaliczeniu dzwona na to zasługiwały. A ja w tamtym momencie nie czułam strachu. Jedynie rozdrażnienie, że nie umiem jechać tak szybko, jakbym chciała. 
 
Na szczęście nie straciłam dostępu do tych “suwaków osobowości”. Czyli obserwuję swoje reakcje, patrzę na to, co mnie boli lub rozgrzewa od środka - i jeśli coś mi nie pasuje, wracam do kokpitu, żeby ewentualnie trochę zmienić kurs. Jednak w porównaniu do czasu Drugiego Imienia, to są jedynie delikatne rekalibracje. I nie polegam już tak bardzo na Ro w podejmowaniu decyzji o sobie.
 
Będę stanowić o sobie
 
“Jesteś bardzo silna. Podejrzewam, że w kilku zakresach silniejsza ode mnie. Potrzebujesz tylko czasu i sposobu”, powtarzał Ro, kiedy jeszcze nosiłam Drugie Imię i znowu marudziłam, że jestem nijaka. 
 
Dopiero teraz czuję, że jestem w stanie określić swoją rolę tutaj, jako host, jako część systemu. Ro od początku widział we mnie ten potencjał. Robił wszystko, żeby pomóc mi do niego dotrzeć. Musiałam odejść od swojego określenia jako “tej, co odczuwa” (bo to pasywna umiejętność), do “ta, co kreuje”. Ro kreować nie potrafi. Strzał w dziesiątkę, bo będziemy się dopełniać.
 
Jednak nadal samo “kreowanie”, rozumiane bardzo prosto jako pisanie czy rysowanie, to było za mało. Chciałam więcej, chciałam być jeszcze bardziej znacząca w systemie. Chciałam dorównać Ro… To naprawdę śmieszne uczucie - chcieć dorównać swojemu tworowi. Frustrujące i smutne bardziej, niż ubliżające. Przynajmniej dla mnie. Przez to w codziennym kontakcie na zewnątrz byłam dość wycofana. Chyba, że coś wchodziło w zakres ekspertyzy Ro - wtedy lecieliśmy do przodu bez litości. Ro, jakby chcąc udowodnić mi, że jestem potrzebna, odmówił pełnego przejęcia sterów. Dostrzegał, że w byciu człowiekiem jest konieczne coś więcej, niż tylko skuteczność.
 
W pewnym momencie spotkałam paru mądrych ludzi, którzy zaprosili mnie do swoich działań. Kiedy robiłam z nimi rzeczy, na bieżąco zwracali mi uwagę na to, czego nie widziałam w swoich ocenach, a dotyczyło świata doświadczeń i związanych z nimi emocji. Zachęcili mnie też do większej otwartości i radości. Bardzo spodobał mi się ten kierunek. Czułam się coraz lepiej. 
 
W końcu zrozumiałam, że doświadczenia - momenty składające się na większe odcinki czasu - to jest to, o co warto się zatroszczyć. Gdzieś przeczytałam, że gdy zadba się o chwile, lata zadbają same o siebie. Postanowiłam wznowić swoje kolekcjonowanie przygód - zbierając wspomnienia. To jest dla mnie definicja życia, które chcę odczuwać. I współtworzyć z otaczającą mnie realnością.
 
Zaczęłam skupiać się na momentach, chcieć je doceniać. Zarówno te przepełnione melancholią, jak i te z nieskrępowaną radością. Na przykład, kiedy…
 
… ukochana osoba zrobiła mi herbatę. 
... wiatr pachniał bryzą i słońcem, a ja mogłam pisać czując go na twarzy.
... piłam z kumplami wódkę nalaną do tycich plastikowych kubeczków z miarką do leków, bo tylko to znaleźliśmy w szufladzie w kuchni. 
... na zakupach usłyszałam świetną piosenkę i mogłam jej potem słuchać w domu.
... tańczyłam w deszczu z dziewczyną o włosach kolorowych jak jednorożec. 
... w nocy przytulił się do mnie mój kot i zaczął cicho mruczeć.
... na koncercie, na którym czułam się trochę sztywno, główny wykonawca przyklęknął na scenie i zwrócił się do publiczności ciepło i łagodnie, a ja czułam, jakby mówił prosto do mnie: “Pozwól sobie na dobry czas”.
 
***
 
Moja następna ambicja to zadbanie o jakość relacji, jakie nawiązuję z ludźmi. Tego też muszę się uczyć niemal od nowa. Trzymajcie kciuki heart
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 21-03-2016, 20:48
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 22-03-2016, 14:03
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 28-03-2016, 22:46
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 06-04-2016, 22:06
RE: Przybornik wujka Ro - przez Siriana - 08-04-2016, 18:25
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 10-04-2016, 14:58
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 10-04-2016, 16:32
RE: Przybornik wujka Ro - przez Eis - 10-04-2016, 18:55
RE: Przybornik wujka Ro - przez Siriana - 10-04-2016, 19:02
RE: Przybornik wujka Ro - przez Eis - 10-04-2016, 19:05
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 10-04-2016, 19:13
RE: Przybornik wujka Ro - przez MiCCi - 21-05-2016, 13:35
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 08-06-2016, 23:31
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 08-09-2016, 23:02
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 16-10-2016, 20:19
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ki - 30-06-2017, 18:32
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 30-06-2017, 18:42
RE: Przybornik wujka Ro - przez T.M. - 30-06-2017, 19:53
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 01-07-2017, 10:05
RE: Przybornik wujka Ro - przez T.M. - 01-07-2017, 12:36
RE: Przybornik wujka Ro - przez Ro Tembrin - 01-07-2017, 14:51

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości