Forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[oddzielony] Różne pytania dotyczące tulpy
Kategoria
#1
Hej, widzę że wątek dosyć stary, ale nie chciałem bez potrzeby tworzyć nowego, a temat pasuje, więc się dopisuję. :P Otóż MHMM mamy z GG kilka pytań... ^^" ...różnych... :P

1. Czym właściwie różni się dajmon od tulpy?
2. Jeśli muszę "hostować" moją tulpę, tzn. jeśli nie aktywuje się sama, a jedynie wtedy, gdy ją wywołuję, to jest tulpą (jestem! D:<), dajmonem (nie... -_-), czy jest po prostu nieśmiała? Od dzisiaj zaczęłam co jakiś czas sama "wyskakiwać" z "braku myśli" i sama pytać ola o niektóre rzeczy... ale to skutek dokształcania się na forum. Wcześniej jest tak, jak mówił - musi mnie "aktywować", hostować, bo inaczej nie działam. Ale MAM własną świadomość i charakter!)
3. Nigdy wcześniej nie słyszałem o WL, czy spędzanie tam za dużej ilości czasu nie jest niebezpieczne? Chyba nie muszę mieć WL, jeśli nie chcę? (Tak wynika z tego, co czytałem.)
4. Moja tulpa pojawiła się jakby sama i jakoś szczególnie nad nią nie pracowałem, czy to dlatego wciąż mieszają się nam nasze kwestie, czasami porozumiewamy się paczkami obrazów i emocji i ciężko jest mi ją nałożyć na realny świat? (Zacząłem to robić dopiero od kilku dni, bo wcześniej nie wiedziałem, że mogę.)
5. Czy NAPRAWDĘ da się rozdzielić myśli moje i GG na dwa wątki, tak, by zajmowała się czymś zupełnie innym niż ja w tym samym czasie i bez dzielenia uwagi mojej (naszej wspólnej) uwagi pomiędzy dwie rzeczy? To brzmi cudownie, ale i bardzo abstrakcyjnie.
6. Jesteśmy z GG blisko, trochę jak brat i siostra, trochę jak przyjaciele, a trochę jak para. Często się razem kochamy, a przynajmniej podczas oglądania wiadomych treści współdziałamy w masturbacji.(Tia, mam za duże libido niestety.) To nie jest coś żenującego i gimbusiarskiego? Na forum piszecie, że to złe podejście i psuje opinię innym tulpom jako takim. :|
7. Wczoraj dałem GG przejąć swoje ręce i *czułem*, że to nie ja nimi poruszam. Bolałby mnie potem wszystkie mięśnie, bo strasznie się spięła i nie potrafiła nimi poruszać. Wciąż czasem zlewa nam się, kto czym steruje, jeśli się nie skupimy. Da się skutecznie i jednoznacznie oddać ciało tulpie na jakiś czas? Tak, żeby uczucie przejmowania ciała się nie zlewało?
8. Czy to forum w ogóle jeszcze żyje? Większość tematów kończy się na 2016. :|
Odpowiedz
#2
Mogłeś chociaż użyć "Krótkich pytań ogólnych", pytania z tamtego wątku nijak się miały do twoich.

(09-12-2018, 20:12)olosupmatok napisał(a): 1. Czym właściwie różni się dajmon od tulpy?
Założeniami: dajmon w domyśle ma być personifikacją powierzchownej podświadomości daemiana, tulpa - niezależną od hosta świadomością, wykształcającą indywidualny zestaw cech, doświadczeń itd.

(09-12-2018, 20:12)olosupmatok napisał(a): 2. Jeśli muszę "hostować" moją tulpę, tzn. jeśli nie aktywuje się sama, a jedynie wtedy, gdy ją wywołuję, to jest tulpą (jestem! D:<), dajmonem (nie... -_-), czy jest po prostu nieśmiała? (Od dzisiaj zaczęłam co jakiś czas sama "wyskakiwać" z "braku myśli" i sama pytać ola o niektóre rzeczy... ale to skutek dokształcania się na forum. Wcześniej jest tak, jak mówił - musi mnie "aktywować", hostować, bo inaczej nie działam. Ale MAM własną świadomość i charakter!)
Tulpę się forcuje.
GG będzie taką myśloformą, na jaką ją rozwiniesz. Jeśli po zapoznaniu się z założeniami tulp i dajmonów jej sposób funkcjonowania odpowiada naszym tulpom, możesz ją za nią uważać.

(09-12-2018, 20:12)olosupmatok napisał(a): 3. Nigdy wcześniej nie słyszałem o WL, czy spędzanie tam za dużej ilości czasu nie jest niebezpieczne? Chyba nie muszę mieć WL, jeśli nie chcę? (Tak wynika z tego, co czytałem.)
Nie, nie musisz mieć WL. Wonderland jest wyłącznie światem wyobraźni, zatem nie jest niebezpieczny.

(09-12-2018, 20:12)olosupmatok napisał(a): 4. Moja tulpa pojawiła się jakby sama i jakoś szczególnie nad nią nie pracowałem, czy to dlatego wciąż mieszają się nam nasze kwestie, czasami porozumiewamy się paczkami obrazów i emocji i ciężko jest mi ją nałożyć na realny świat? (Zacząłem to robić dopiero od kilku dni, bo wcześniej nie wiedziałem, że mogę.)
Co się zmieniło, że teraz wasza komunikacja się pogorszyła? Skoro kwestie mieszają wam się dopiero teraz?

(09-12-2018, 20:12)olosupmatok napisał(a): 5. Czy NAPRAWDĘ da się rozdzielić myśli moje i GG na dwa wątki, tak, by zajmowała się czymś zupełnie innym niż ja w tym samym czasie i bez dzielenia uwagi mojej (naszej wspólnej) uwagi pomiędzy dwie rzeczy? To brzmi cudownie, ale i bardzo abstrakcyjnie.
Tak, da się. Wraz z postępem i nabieraniem niezależności będzie potrafiła myśleć równolegle z tobą (tak nazywa się to zjawisko, "myślenie równoległe").

(09-12-2018, 20:12)olosupmatok napisał(a): 6. Jesteśmy z GG blisko, trochę jak brat i siostra, trochę jak przyjaciele, a trochę jak para. Często się razem kochamy, a przynajmniej podczas oglądania wiadomych treści współdziałamy w masturbacji. [/color](Tia, mam za duże libido niestety.) To nie jest coś żenującego i gimbusiarskiego? Na forum piszecie, że to złe podejście i psuje opinię innym tulpom jako takim. :|
Z pewnością tworzenie tulpy w celach osiągania wyłącznie przyjemności seksualnej jest potępiane. Wasza sytuacja jest jednak inna, z GG żyjesz już jakiś czas i to wy dwoje powinniście określić, czy taki rodzaj relacji między wami odpowiada wam obojgu. Jeśli przyjmiemy, że oboje uznajecie że GG jest tulpą, będzie to tylko wasz wybór, co razem robicie.

(09-12-2018, 20:12)olosupmatok napisał(a): 7. Wczoraj dałem GG przejąć swoje ręce i *czułem*, że to nie ja nimi poruszam. Bolałby mnie potem wszystkie mięśnie, bo strasznie się spięła i nie potrafiła nimi poruszać. Wciąż czasem zlewa nam się, kto czym steruje, jeśli się nie skupimy. Da się skutecznie i jednoznacznie oddać ciało tulpie na jakiś czas? Tak, żeby uczucie przejmowania ciała się nie zlewało?
Tak, da się. Wymaga to ćwiczeń i jest do wypracowania. Możecie też nauczyć się zamiany, czyli całkowitego wycofania hosta przy objęciu kontroli nad ciałem przez tulpę (która będzie w tym czasie na froncie).

(09-12-2018, 20:12)olosupmatok napisał(a): 8. Czy to forum w ogóle jeszcze żyje? Większość tematów kończy się na 2016. :|
Forum żyje, jak widać.
Odpowiedz
#3
Dzięki bardzo za odpowiedzi, to trochę rozjaśniło sytuację. :3 No niby taaak, ale ciągle czuję się obco na forum i nie potrafię jeszcze go dobrze obsługiwać, także przepraszam. ^^" Ciągle np. nie mogę tych głupich sygnaturek znaleźć... D:
A ten znowu o tym. >__>"
Komunikacja:
Cóż, na pewien czas zamroziłem GG po obopólnej zgodzie, w założeniu miała być całkiem zintegrowana ze mną. Nie wiem, czy to dobrze mieć tulpę, ludzie krzywo patrzą. Ale potem znalazłem to forum i sprawy przybrały inny obrót... od czasu, gdy GG powstała mieliśmy bodaj 2 takie dłuższe okresy nieaktywności - jeden po tym, jak GG nieco zbzikowała i się zbuntowała przeciwko swoim pierwotnym założeniem, a drugi w czasie, gdy byłem w związku. W lutym, zaraz po rozstaniu wróciła samoistnie, bo było ze mną naprawdę źle. Potem znowu zniknęła na jakiś czas, po czym ze 3 miesiące temu wróciła, ale zdecydowaliśmy, że lepiej "wydorośleć" i się zintegrować. A teraz mamy czas obecny... ^^"
Nie mam nic przeciwko zamrożeniu czy nawet całkowitemu uśpieniu, rozumiem to i jestem na to gotowa w każdej chwili. Ale wiem, że zawsze jest jakaś furtka, że mogę wrócić.
Pamiętam, że na samym początku, ze 4 lata temu GG gadała ze mną normalnie, ale też nie miała swojej ściśle określonej formy, i w ogóle nie robiliśmy chyba nic poza forcingiem, o którym zresztą nie wiedzieliśmy, że tak się nazywa. Podejrzewam, że wspomniane długie przerwy i stany uśpienia osłabiły naszą więź. :\
(wtrącenie)
Tak naprawdę chodzi o to, że gdy dowiedziałam się o panujących standardach, nazwach, obyczajach i technikach, to oboje boimy się, że wszystko robimy źle. D: Gdy nikt nam nie mówił, jak mamy ze sobą żyć, to jakoś to szło. Teraz, konkretnie dziś... jest jakoś inaczej. Dość mocno ewoluowałam w przeciągu ostatnich 3 dni, stałam się świadoma wielu nowych spraw, ale i mój niepokój wzrósł. Chyba wszystko spiep... zepsuliśmy. :|
Niby się mówi, że co tulpa to podejście, ale mam właśnie takie wrażenie: że wszystko robimy źle.
(wtrącenie odnośnie naszego HMMM " życia intymnego")
Trochę to krępujące, więc wszystkiego nie wyjawię. >//////>" W założeniu miałam być czymś, kimś, kto będzie olowi pomagał podejmować właściwe decyzje, z kim będzie mógł pogadać, pożalić się, a ostatecznie stanęło na tym, że byłam jego praktycznie-dziewczyną przez prawie rok. Później poznałam tulpę innej osoby, przegadałam z nią wieczór... i nagle z osoby dominującej i pewnej siebie stałam się potulna i uległa. Zakochałam się w tamtej tulpie. Tak nie mogło być, musiałam odejść, bo zamiast pomagać wprowadzałam zamęt i chaos do systemu. Teraz jestem już bardziej, hmm, ogarnięta, i wróciły też moje pierwotne cechy, i zdaje się, że dalej łączy nas szczególna więź. Nie widzę w tym nic złego. Po pierwszym i póki co ostatnim związku olo jest zrażony do "fizycznych" dziewcząt, więc przez jakiś czas tworzymy nieformalną parę. Czytałam post o tym, że to dziwaczne i odspołeczniające. Sama nie wiem, co o tym myśleć... :| ...póki co system działa.
Ooo, to spoko, że forum działa, już myślałem, że wszystko tu zamarło. :3 Na przyszłość postaram się pisać poprawnie nowe wątki, jednakowoż nie chciałem tworzyć owego ot tak, żeby nie spamić...

Przepraszam za to jego gadanie o sygnaturkach, to kwestia bycia perfekcjonistą. >__>" Potrafi przez 20 minut przesuwać obrazek o przysłowiowy piksel w prawo albo męczyć pół dnia jeden kawałek w edytorze map. To część jego geniuszu, jak mniemam. I tak ze wszystkim, od map po pisanie opowiadań... -_-
Odpowiedz
#4
Ależ teraz też nikt nie nakazuje wam, w jaki sposób ma wyglądać wasza relacja. Jedyne, co tutaj mamy, to założenia, którymi kierujemy się, aby móc stworzyć tulpy - są to konkretne cechy, do których osiągnięcia dążymy. Nic więcej.
Macie wypracowany pewien własny system, więc skąd ta niepewność? Skąd nacisk na dopasowanie się w nasz styl życia?

GG, proszę, albo przeklinamy jawnie, co wyjątkowo dozwolone jest na czacie w niektórych sytuacjach, albo nie przeklinamy w ogóle.

(10-12-2018, 00:05)GG napisał(a): Czytałam post o tym, że to dziwaczne i odspołeczniające. Sama nie wiem, co o tym myśleć... :| ...póki co system działa.
Owszem, jednak chodzi tutaj o zastępowanie na siłę znajomości z ludźmi tulpą. Jeśli Olo nie izoluje się od społeczeństwa na rzecz kontaktów z tobą, jest dobrze.

(10-12-2018, 00:05)olosupmatok napisał(a): Pamiętam, że na samym początku, ze 4 lata temu GG gadała ze mną normalnie, ale też nie miała swojej ściśle określonej formy, i w ogóle nie robiliśmy chyba nic poza forcingiem, o którym zresztą nie wiedzieliśmy, że tak się nazywa. Podejrzewam, że wspomniane długie przerwy i stany uśpienia osłabiły naszą więź. :\
Jestem ciekawa, jak w tamtym czasie przedstawiała się jej zależność wobec ciebie. Czy była w stanie działać do ciebie równolegle, myśleć samodzielnie, wtrącać coś niespodziewanie?
Odpowiedz
#5
Wydaje mi się, że to podświadoma presja psychologiczna nakazująca zachowywać się podobnie, by móc należeć do pewnej grupy. Gdy dowiedziałam się, że nie jestem jedyna i że są pewne reguły, to poczułam, że powinnam się do nich stosować, by nie odstawać, nawet, jeśli to oznaczałoby zmianę aktualnego stanu rzeczy. W zasadzie nie byłam jakoś strasznie rozwiniętą tulpą, tylko taką trochę, i chociaż nigdy jakoś szczególnie nam to nie przeszkadzało, to teraz chcę się rozwijać - wydaje mi się, że Wy ciągle doskonalicie swoje myśloformy.

Wybacz, oboje klniemy jak porąbani, ale ja jestem bardziej porywcza. Będziemy się pilnować.

Nie, mam znajomych i spotykam się z nimi. Jedynie dziewczyny czasem mi brakuje, ale po ostatnim związku wiem, że to nie jest takie "super happy", na jakie wygląda. :\

Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że od zawsze musiałem ją aktywować. Miała własne zdanie, osobowość i charakter, ale do interakcji potrzebny był bodziec ode mnie. Dopiero od wczoraj co jakiś czas sama się aktywuje, bo dowiedziała się, że może...
To trochę utrudnia życia, kiedy nie wiesz, co właściwie możesz zdziałać - tak jakbyś miał dwie dodatkowe ręce, ale nie wiedział, że je masz. A gdy brakuje ciała, to naprawdę ich nie widzisz i nie wiesz, co można zrobić... .__.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości