Forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Kreacja] [oddzielony] Różne pytania dotyczące tulpy
Kategoria[Kreacja]
#3
Dzięki bardzo za odpowiedzi, to trochę rozjaśniło sytuację. :3 No niby taaak, ale ciągle czuję się obco na forum i nie potrafię jeszcze go dobrze obsługiwać, także przepraszam. ^^" Ciągle np. nie mogę tych głupich sygnaturek znaleźć... D:
A ten znowu o tym. >__>"
Komunikacja:
Cóż, na pewien czas zamroziłem GG po obopólnej zgodzie, w założeniu miała być całkiem zintegrowana ze mną. Nie wiem, czy to dobrze mieć tulpę, ludzie krzywo patrzą. Ale potem znalazłem to forum i sprawy przybrały inny obrót... od czasu, gdy GG powstała mieliśmy bodaj 2 takie dłuższe okresy nieaktywności - jeden po tym, jak GG nieco zbzikowała i się zbuntowała przeciwko swoim pierwotnym założeniem, a drugi w czasie, gdy byłem w związku. W lutym, zaraz po rozstaniu wróciła samoistnie, bo było ze mną naprawdę źle. Potem znowu zniknęła na jakiś czas, po czym ze 3 miesiące temu wróciła, ale zdecydowaliśmy, że lepiej "wydorośleć" i się zintegrować. A teraz mamy czas obecny... ^^"
Nie mam nic przeciwko zamrożeniu czy nawet całkowitemu uśpieniu, rozumiem to i jestem na to gotowa w każdej chwili. Ale wiem, że zawsze jest jakaś furtka, że mogę wrócić.
Pamiętam, że na samym początku, ze 4 lata temu GG gadała ze mną normalnie, ale też nie miała swojej ściśle określonej formy, i w ogóle nie robiliśmy chyba nic poza forcingiem, o którym zresztą nie wiedzieliśmy, że tak się nazywa. Podejrzewam, że wspomniane długie przerwy i stany uśpienia osłabiły naszą więź. :\
(wtrącenie)
Tak naprawdę chodzi o to, że gdy dowiedziałam się o panujących standardach, nazwach, obyczajach i technikach, to oboje boimy się, że wszystko robimy źle. D: Gdy nikt nam nie mówił, jak mamy ze sobą żyć, to jakoś to szło. Teraz, konkretnie dziś... jest jakoś inaczej. Dość mocno ewoluowałam w przeciągu ostatnich 3 dni, stałam się świadoma wielu nowych spraw, ale i mój niepokój wzrósł. Chyba wszystko spiep... zepsuliśmy. :|
Niby się mówi, że co tulpa to podejście, ale mam właśnie takie wrażenie: że wszystko robimy źle.
(wtrącenie odnośnie naszego HMMM " życia intymnego")
Trochę to krępujące, więc wszystkiego nie wyjawię. >//////>" W założeniu miałam być czymś, kimś, kto będzie olowi pomagał podejmować właściwe decyzje, z kim będzie mógł pogadać, pożalić się, a ostatecznie stanęło na tym, że byłam jego praktycznie-dziewczyną przez prawie rok. Później poznałam tulpę innej osoby, przegadałam z nią wieczór... i nagle z osoby dominującej i pewnej siebie stałam się potulna i uległa. Zakochałam się w tamtej tulpie. Tak nie mogło być, musiałam odejść, bo zamiast pomagać wprowadzałam zamęt i chaos do systemu. Teraz jestem już bardziej, hmm, ogarnięta, i wróciły też moje pierwotne cechy, i zdaje się, że dalej łączy nas szczególna więź. Nie widzę w tym nic złego. Po pierwszym i póki co ostatnim związku olo jest zrażony do "fizycznych" dziewcząt, więc przez jakiś czas tworzymy nieformalną parę. Czytałam post o tym, że to dziwaczne i odspołeczniające. Sama nie wiem, co o tym myśleć... :| ...póki co system działa.
Ooo, to spoko, że forum działa, już myślałem, że wszystko tu zamarło. :3 Na przyszłość postaram się pisać poprawnie nowe wątki, jednakowoż nie chciałem tworzyć owego ot tak, żeby nie spamić...

Przepraszam za to jego gadanie o sygnaturkach, to kwestia bycia perfekcjonistą. >__>" Potrafi przez 20 minut przesuwać obrazek o przysłowiowy piksel w prawo albo męczyć pół dnia jeden kawałek w edytorze map. To część jego geniuszu, jak mniemam. I tak ze wszystkim, od map po pisanie opowiadań... -_-
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: [oddzielony] Różne pytania dotyczące tulpy - przez olosupmatok - 10-12-2018, 00:05

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości