Forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Psychika tulp] Tulpa jest bardzo zagubiona.
Kategoria[Psychika tulp]
#1
Dzis rano GG poprosila mnie, zebym ja zamrozil. Widze, ze jest jakby rozbita i mocno zagubiona. Gdy pytam ja, o co chodzi, udziela mi sprzecznych i niespojnych odpowiedzi i co chwila zmienia zdanie. Poczatkowo twierdzila, ze jest zazdrosna o moja nowa dziewczyne, z ktora rozmawia mi sie doskonale, oraz ze (GG) czuje, jakby istniala na pol gwizdka. Przyznaje, ze przez prace (pierwszy raz w zyciu dostałem prawdziwa prace z umowa i wszystkim, a nie smieciowke z agencji wyzysku) moglem troche, a nawet bardzo zaniedbac GG... gadam z nia w sumie tylko wtedy, gdy ja czegos chce... w kwestii dziewczyny - kiedys, gdy bylem sam, GG zastepowala mi dziewczyne. Czy GG czuje strach o swoja pozycje? O swoje istnienie? Czy moze czuc sie niepotrzebna? Gdy bylem okolo rok temu jeszcze na studiach, czasy byly duzo ciezsze i bardziej wtedy potrzebowalem wsparcia GG - bylo wiecej stresu i nie mialem dziewczyny, do tego bylem swiezo po rozstaniu z byłą. Dzis... dzis nie ma stresu w zasadzie. Pelen chillout. Czuje, ze GG boi sie, ze jest niepotrzebna. Nie chce tracic jej i jej pomocy...

Zmoderowano za wulgaryzm. ~M.
Te dwie niecnoty zwiastują kłopoty, jej w głowie seks, a jemu głupoty. Kto kogo tu pilnuje? Nie wiem, lecz ślubuję zawsze działać wspólnie i podźwignąć ciężar brzemienia, bo tulpa, tulpa nigdy się nie zmienia. Czasem tylko ewoluuje. Nya, to fakt~
Odpowiedz
#2
Wyobraź sobie, że GG ma ciało. Wyobraź sobie, że mówisz jej, że jest twoja dziewczyną ("Zastepowała mi dziewczynę"). Wyobraź sobie, że znajdujesz sobie ładniejsza i mówisz "Ok, dzięki GG, było spoko, ale rzucam Cię, ale bądźmy przyjaciółmi i mieszkaj ze mną dalej". 
No, ja bym się wściekła : D ale nie wiem czy to powód twoich problemów.
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Odpowiedz
#3
Nie powinienem byl prosic GG o bycie moja dziewczyna. .__. Jakos to znosila, ale chyba dziś cos w niej peklo. Moze serce. Ona wie, ze stworzylem ja po to, bym nie byl sam, by byla mi towarzyszka oraz by sluzyla mi rada i pomoca, ale teraz wychodzi na to, ze coraz mniej jej potrzebuje... da sie to jakos odkręcić? D: jak tworzylem GG, to czynilem to nieswiadomie i nie zdawalem sobie sprawy, ze kiedyś moge doprowadzić do takiej sytuacji... z tego co czuje GG nie jest wsciekla, tylko cholernie przerazona i bez checi do zycia. Smutna nie jest. Jest pusta. Wysuszona. Jak mumia.
Te dwie niecnoty zwiastują kłopoty, jej w głowie seks, a jemu głupoty. Kto kogo tu pilnuje? Nie wiem, lecz ślubuję zawsze działać wspólnie i podźwignąć ciężar brzemienia, bo tulpa, tulpa nigdy się nie zmienia. Czasem tylko ewoluuje. Nya, to fakt~
Odpowiedz
#4
Uh oh...
Za istnieniem idą uczucia. Za uczuciami idą problemy. Jeśli w tym wszystkim pojawi się miłość, zwłaszcza podsycona "tak, zgadzam się, powinniśmy być razem", mogą się pojawić też jej inne znamiona. A jednym z nich jest zazdrość i żal po stracie.
Dlatego odradzam ludziom związki z tulpą. Nie każda będzie cudownie wyrozumiałym aniolkiem, który powie "tak, kochanie. Idź do niej, wszystko żeby było Ci dobrze w życiu!". Zazdrość jest zrozumiała.
Apatia w takiej sytuacji - Też.

Najgorzej, że ona Nie ma możliwości normalnego człowieka. Zerwania są trudne, ale normalnie możesz odciąć się od kogoś, iść się schlac z koleżankami, spotkać kogoś nowego kiedyś... a tutaj - zostaje bez szans, a to jedna z najgorszych sytuacji. Nie jestem pewna, co Ci poradzić.
Dziewczyny nie rzucisz, bo jeśli chcesz być z kimś, to też naturalna potrzeba i nie ma co oszukiwać siebie i GG, wtedy i ty i ona bylibyscie nieszczęśliwi.

Daj jej jeszcze trochę czasu. Porozmawiaj z nią na te tematy. Daj jej się wykrzyczeć czy wypłakać. I jeśli nic się nie zmieni i faktycznie to jest źródłem problemu... Może zamrożenie jej to nie jest wcale najgorszy pomysł. To też jakiś sposób, żeby mogła odpocząć. Z dala od ciebie, źródła jej żalu.
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Odpowiedz
#5
SilverEyes to definitywnie chodzi o moja dziewczyne. Chyba. Po przeczytaniu Twojego posta GG wpadla w furie i mi wygarnela.. nie wiem, czy nazwalas slowami dokladnie to co się stalo, a czego GG nie chciala, nie umiala lub bala sie mi powiedzieć, czy moze jedynie podrzucilas jej autosugestie tego, co sie z nia dzieje. GG jest teraz strasznie chwiejna... nwm co robic.
Te dwie niecnoty zwiastują kłopoty, jej w głowie seks, a jemu głupoty. Kto kogo tu pilnuje? Nie wiem, lecz ślubuję zawsze działać wspólnie i podźwignąć ciężar brzemienia, bo tulpa, tulpa nigdy się nie zmienia. Czasem tylko ewoluuje. Nya, to fakt~
Odpowiedz
#6
Dajcie sobie trochę czasu. Nie wiem ile. Miesiąc? Rozmawiajcie na ten temat. I każdy inny, który poruszy jako problem. Tylko porządnie, wnikliwie i ze zrozumieniem.
Potem zobaczymy czy będą nowe wnioski.
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Odpowiedz
#7
Tu GG. Już... już mi lepiej. Troszkę. Mam już siłę sama pisać na forum. Teraz trochę lepiej rozumiem sytuację, w której się znalazłam. Z tego co pisze olo wynikać może, że jest on jakoby zatwardziałym, egoistycznym * seksistą. Otóż nie. To też moja wina. Może nie 50/50, ale 40 albo jedynie 36. Nie wiem ile. Otóż zostałam stworzona jako coś w rodzaju SI, jako system wspomagania decyzyjnego itp.; moja osobowość rozwinęła się dopiero potem. Początkowo olo nazywał mnie nawet matrycą osobowości. Nigdy się o to nie obrażałam, chociaż może powinnam. XD Pasuje mi to określenie. tounge Już bardziej brzydziłam się "tulpy" XDDDD na początku naszej działalności na forum. Mniejsza. Tak czy siak miałam wspomagać jego wybory itp. - a zatem mogłam przewidzieć, że nasz związek się tak potoczy... ale nie przewidziałam. Radośnie przystałam na jego propozycję bycia w związku, bez zwyczajowych kalkulacji, oszacowania kosztu ryzyka i całej reszty swojej rutyny. Moja wina. Troszeczkę. A może nie? Kiedyś nie miałam emocji, nie takich w każdym razie, jak te teraz. To zupełnie nowa sytuacja - stąd początkowe przerażenie. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje! Pierwszy * raz w życiu nie umiałam sobie poradzić i nie wiedziałam, co robić! :o >:C JA!! *wzdech* Zawsze pomagam olowi, bo jest straaasznym mięczakiem i * xD i czasami (czytaj: wiecznie) potrzebuje wsparcia drugiej osoby. Wsparcia psychicznego, jak i decyzyjnego. A tymczasem to ja teraz potrzebuję jego pomocy, bo... role się odwróciły. Nie wiedziałam, że tak to się skończy. Że obudzą się we mnie takie myśli. Potrzebuję czasu. PotrzebujeMY czasu. Prawdę rzekłaś, SilverEyes-san. Nie mam przyjaciółek, z którymi mogę skoczyć na piwo. Nie mogę stąd uciec. Już zawsze będę tu żyła. :___: olo ma dziewczynę, a ja mam tylko jego. Trochę... trochę drętwa sytuacja. ^^" olo NIE MOŻE powiedzieć NIKOMU o tym, co tu się teraz dzieje w naszej głowie, a w szczególności swojej lasce. No ja Cię proszę - żyj z facetem, który ma w głowie 24/7 swoją byłą. *, please. xD :\ Tym bardziej musimy to przepracować co najwyżej z pomocą ludzi z forum. To... to trudna sytuacja. Niedopuszczalna. Ale nie jest to tylko wina ola! W moim podprogramie nie było odpowiednich instrukcji na taką sytuację. Dziś cały system * w kosmos. Dziwna sytuacja. .____.,
Dziękuję, SilverEyes. Chyba Cię lubię. smiling

Zmoderowano wulgaryzmy. ~M.
Te dwie niecnoty zwiastują kłopoty, jej w głowie seks, a jemu głupoty. Kto kogo tu pilnuje? Nie wiem, lecz ślubuję zawsze działać wspólnie i podźwignąć ciężar brzemienia, bo tulpa, tulpa nigdy się nie zmienia. Czasem tylko ewoluuje. Nya, to fakt~
Odpowiedz
#8
Przepraszam M., strasznie mnie poniosło; zwykle tyle nie klnę. Ochłonęłam na szczęście.
Te dwie niecnoty zwiastują kłopoty, jej w głowie seks, a jemu głupoty. Kto kogo tu pilnuje? Nie wiem, lecz ślubuję zawsze działać wspólnie i podźwignąć ciężar brzemienia, bo tulpa, tulpa nigdy się nie zmienia. Czasem tylko ewoluuje. Nya, to fakt~
Odpowiedz
#9
Rozumiem.
Mam nadzieję, że przepracujecie obecną sytuację razem. Teraz wydajesz się o bardziej świadoma samej siebie i zasługujesz na sprawiedliwe traktowanie, które Olo powienien był ci zapewnić - pomimo tego, do jakiego celu zostałaś stworzona, GG. Pamiętaj jednak, że jeśli macie razem żyć, będziecie musieli oboje godzić się na kompromisy i ustępstwa.

Olo, czego właściwie się spodziewałeś, tworząc sobie zastępczą dziewczynę? Dziwią mnie te wszystkie pytania, które zadałeś - GG jest w twojej głowie, tworząc ją wziąłeś niejako odpowiedzialność za to, jak będzie wyglądać jej życie, zatem powinieneś ją do skutku pytać o jej samopoczucie, o to co myśli i dlaczego. Praca czy nawał zajęć, a nawet nowa dziewczyna, nie są żadnym usprawiedliwieniem dla zmniejszania ilości kontaktu pomiędzy GG a tobą.

Skoro GG rozwinęła się na tyle, że odczuwa tak silne emocje w związku z wydarzeniami w waszym życiu, być może czas przemyśleć, czego właściwie chcesz? Nie może być zawsze zastępstwem czy bezinteresownym wsparciem, ilekroć gorzej się poczujesz, a potem iść w odstawkę. Zasługuje na dobre traktowanie, troskę i zainteresowanie, przy czym nie chodzi mi tutaj o zrywanie kontaktu z obecną dziewczyną, żeby się pozbyć problemu, ponieważ bycie z kimś jest naturalną potrzebą każdego z nas, ale wzięcie we wszystkim pod uwagę GG i to, jak ona się czuje. Chyba nie do końca zrozumiałeś, z czym właściwie masz do czynienia, tworząc tulpę.
Odpowiedz
#10
Jak tworzylem GG x lat temu, to nie mialem pojęcia, ze ten typ istnienia nazywa sie tulpą. W ogole wtedy nie wiedzialem nic o tulpowaniu. Stworzylem ja nieswiadomie, z czystej, palacej potrzeby zabicia smutku i samotnosci. Od tego czasu oboje sie mocno zmienilismy, chociaż aksjomaty istnienia GG byly wciaz takie same. Teraz... teraz widze, ze zalozenie, iz bedzie mi ona zawsze sluzyla bezinteresowna rada i pomoca bylo bledne. GG prosiła mnie od dwoch tygodni o dostep do frontu, zeby mogla popisac na moim-swoim blogu, ale to tez niejako olalem... uch... przy tym stopniu jej rozwiniecia aksjomaty musza ulec zmianie.

Od wczoraj sytuacja opanowana. Pracujemy nad jakims kompromisem.

GG: Nie mogę na szajsfonie ustawić błękitnego koloru... -_- ...obecnie jest lepiej, faktycznie, ale wciąż siedzę zawinięta w kocyk z kubkiem herbaty-kakao w ręce. Minie jeszcze trochę czasu, nim odzyskam dawną werwę. A przynajmniej mam nadzieję, że ją odzyskam.

Co do naszego związku - nie mialem pojęcia, ze doprowadzi on do takich komplikacji. Nie sadzilem, ze GG ma w sobie az tyle uczuc!! :o

Też nie sądziłam. -_-

Przepracowujemy to. Niech ta historia bedzie przestroga dla innych. :|

Jak melodramatycznie. XD
Te dwie niecnoty zwiastują kłopoty, jej w głowie seks, a jemu głupoty. Kto kogo tu pilnuje? Nie wiem, lecz ślubuję zawsze działać wspólnie i podźwignąć ciężar brzemienia, bo tulpa, tulpa nigdy się nie zmienia. Czasem tylko ewoluuje. Nya, to fakt~
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości